sobota, 29 października 2011

Ulica Wyszyńskiego - fuszerka za 26 mln zł. Trzeba przebudować chodnik przy rondzie.

Na początku września przy jednym z rond przy ul. Wyszyńskiego w Gorzowie - niespełna rok pod gruntownej przebudowie - zapadł się chodnik. Wykonawca prac naprawił usterkę na własny koszt. Teraz miasto, za 95 tys. zł, musi przebudować chodnik przy rondzie.


Na środowej sesji radni podjęli decyzję o przeznaczeniu pieniędzy na dodatkowe prace na ul. Wyszyńskiego, której 16-miesięczny remont (kosztował blisko 26 mln zł!) zakończył się kilka dni przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi. Urzędujący prezydent Tadeusz Jędrzejczak kipiał z dumy, że może otworzyć jakąś inwestycję i biegał z nożyczkami. Teraz pewnie nie jest mu do śmiechu.

We wrześniu nad Gorzowem przeszła potężna nawałnica. Nie przetrzymał jej chodnik przy rondzie na skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego i Górczyńskiej. Magistrat przez kilka dni przepychał się z wykonawcą (firmą Polimex-Mostostal), kto powinien zapłacić za naprawę zniszczonego trotuaru. - Ostatecznie w ramach gwarancji prace wykonał i zapłacił za nie wykonawca remontu. Kosztowały 4 tys. zł - mówi Anna Zaleska, rzecznik gorzowskiego magistratu.

Dlaczego chodnik się zapadł, ustalił specjalny zespół złożony z przedstawicieli wykonawcy, inżyniera kontraktu i urzędników magistratu. - Przyczyną obsunięcia się skarpy było spiętrzenie i przelanie się wody przez krawężnik i chodnik, która po gwałtownych opadach deszczu spływała wzdłuż ulicy Górczyńskiej - tłumaczy Zaleska i cytuje stanowisko ekspertów: - Gdyby do podobnej sytuacji doszło po kilku latach, po solidnym rozrośnięciu i zakorzenieniu się trawy, nawet taka nawałnica nie wyrządziłaby takich szkód.

Jak ustaliliśmy we wrześniu, już w czasie remontu wykonawca zalecił miastu poprawki przy chodniku na rondzie. Wykonawca zgłaszał uwagi do wielu punktów projektu, w tym także w sprawie tego ronda. - Inwestor, czyli miasto, nas nie posłuchał, a szkoda - mówił nam Edward Kurpiel, który w czasie remontu pełnił funkcję kierownika kontraktu.

Kierownik Kurpiel sugerował na łamach "Gazety": - Można rozkopać ul. Górczyńską od Castoramy i wstawić nową rurę, ale to bardzo kosztowna opcja. Taniej będzie wzmocnić pokrycie skarpy i obniżyć krawężniki na rondzie, aby przy tak wielkich ulewach woda się tam nie zatrzymywała, tylko płynęła po powierzchni skarpy do rzeki.

Miasto wysłuchało jego rad i przychyla się do wersji tańszej. - Krawężnik zostanie obniżony o 5 cm. Skarpa zostanie zabezpieczona koszami z kamienia [gabionami - red.], co pozwoli w sposób kontrolowany przejąć nadmiar wody deszczowej. Prace będą kosztowały 95 tys. zł - informuje rzecznik magistratu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów

0 komentarze:

Prześlij komentarz